Karpacz - kółko teatralne
W Karpaczu organizowałem onegdaj warsztaty teatralne. Jako polonista czułem się niejako zobligowany do krzewienia kultury we wszelkich jej przejawach, więc z radością prowadziłem szkolne kółko teatralne. Młodzież mamy zdolną, a do tego chętną, to też miałem świadomość, że ziarno pada na podatny grunt. A nuż z moich podopiecznych wyłoni się nowy Englert, czy Strasburger? Karpacz był od lat moim ulubionym miejscem na wakacyjne wyjazdy i przyznam, że moim uczniom przypadł do gustu również. W naszym schronisku
Karpacz mieliśmy dogodne warunki do uprawiania sztuki teatralnej, bo aula która tam się znajduje z powodzeniem może imitować deski sceniczne i widownię. Niemało czasu spędzaliśmy na wycieczkach. Na łonie natury, tuż koło Strzechy Akademickiej mieliśmy również zajęcia z Sofoklesa i krótkie wprawki z Gombrowicza. Tego Karpacza nie zapomnę nigdy, bo od wtedy byłem prawie pewny, że w moim kółku mam być może przyszłego wielkiego aktora. A więc nie Jasiek, a Aśka. Oboje utalentowani, ale zmysł dramatyczny ma jednak ona.
Zobacz również: