Andrzejki - Przełęcz Spalona.
Imprezy sylwestrowe, mogłyby mieć więcej walorów niż Andrzejki, ale mają też pewne wady o których nie można zapominać. Dlatego też wolę
Andrzejki. Jedną z takich imprez zrealizowaliśmy w czwórkę. Dwie przyjaciółki i mój kolega. Dwie świetne kumpelki i nie było w tym żadnych innych podtekstów, poza wędrowaniem w górach. Pogoda była wymarzona. W ciągu dnia temperatura wahała się w granicach około 15 - 20 stopni, a w nocy spadała do 8 - 12 stopni. Zaplanowaliśmy przejście z Lądka - Zdroju przez Krowiarki, Przełęcz Puchaczówkę i Czarną Górę do schroniska PTTK Na Hali pod Śnieżnikiem. Następnego dnia zeszliśmy przez Jodłów do Międzylesia. Po krótkiej przerwie musieliśmy złapać jakikolwiek transport w Góry Bystrzyckie, a jeśli to by sie nie udało to koleją do Bystrzycy Kłodzkiej, a potem pieszo do schroniska PTTK Jagodna na Przełęczy Spalonej. O Andrzejkach mogliśmy myśleć dopiero tam, choć w planie był też wariant dotarcia do niedalekiej Lasówki i odwiedzenia Agroturystyki - Andrzejówka.