Szczyrk - jaskinie
W biurze turystycznym
Szczyrk mają super ofertę. Ponieważ w okolicy roi się po prostu od jaskiń, więc byłoby głupio, by nie skorzystać z okazji i poczuć się jak prawdziwy grotołaz. Zapisaliśmy się z Małgosią, bo uważamy że choć to pewnie niezbyt przyjemne, by znaleźć się w ciemnej, wilgotnej i chłodnej jamie pod ziemią, to jednak trzeba to zobaczyć. Zwiedziliśmy aż pięć różnych jaskiń, z czego najbardziej podobała się nam jaskinia Salmopolska. W sumie to prawie w samym Szczyrku, a nie gdzieś daleko w górach, w lesie. Oczywiście należało tam dojść szlakiem turystycznym, ale nie było to uciążliwe, a do tego przewodnika mieliśmy tak świetnego, że nawet się nie czuło, kiedy nam ta droga minęła. Nie był to wcale mroźny dzień i nie zmarzliśmy zbytnio, ale tam pod ziemią było nam przeraźliwie zimno. Potwornie. Stalaktyty, stalagmity, słupy, jeziorka i całe te jaskinie w odblaskach rzucanych przez pochodnie, jakby całe z jakichś kryształków. Szczyrk w te ferie dostarczył nam więc i innej atrakcji, niż samo tylko jeżdżenie na nartach. Warto tam było pojechać.