Niechorze - Niechorze - podróze wąskotorówką

W Niechorzu jest fantastycznie i wracamy tam prawie co rok. Uwielbiamy z żoną spacery i zwiedzanie zabytków, więc mamy zwykle co robić, nie patrząc nawet na pogodę. Jesteśmy oboje zbyt starzy, by się tak smażyć w słońcu, ale nie powiem - od czasu do czasu na jakimś leżaczku i pod parasolem można się zdrzemnąć, czy książkę poczytać. Dużą atrakcją Niechorza jest tutejsza kolej wąskotorowa. Ja sam przez długie lata pracowałem na kolei, a w miasteczku u mojej babci była też wąskotorówka, więc przejażdżki są takimi podróżami sentymentalnymi w czas dzieciństwa i czynnego, zawodowego życia. Sam budynek stacji jest wpisany do rejestru zabytków. Naprawdę perełka. Ilekroć odwiedzam Niechorze, to nie mogę się oprzeć, by nie przejechać się w jedną stronę - do Gryfic, czy w drugą - do Trzebiatowa. Kolejka retro sapie i szarpie, ale jedzie do przodu. Widoki są naprawdę urocze i aż się nie chce wysiadać z tego pociągu, gdy w końcu oczom ukaże się tabliczka z napisem
Niechorze. Żona też lubi te nasze przejażdżki, wie ile dla mnie znaczą.